top of page
Szukaj
  • Zdjęcie autoraMarta Nowakowska

PRZYCHODY Z LICENCJI PO PANDEMII - CO SIĘ ZMIENIŁO?

Struktura przychodów licencyjnych w okresie postpandemicznym oraz rola vod i kina w budowaniu pozycji sprzedażowej.


A było tak pięknie! 2019 był szóstym rokiem z rzędu z rekordową frekwencją 61 mln widzów i rekordowymi wpływami boxoffice 1,14 mld złotych.

Niestety pandemia Covid 19 spowodowała olbrzymie zmiany w wynikach kinowych filmów i dystrybucji. Spowodowały to: lockdowny, zamknięcia kin, lęk przed chorobą, niezorientowanie widzów, że kina otworzyli, problemy z produkcją filmów przed lockdowny, przesunięcia premier filmów.

Analiza 3 kwartałów, ostatniego 2021 i 2 pierwsze 2022 roku wykazuje obniżenie obrotów - olbrzymie spadki we frekwencji w kinach, ale też w cenie biletu.

W ostatnim kwartale 2021 roku frekwencja w kinach w Polsce sięgała 65 proc. tej sprzed pandemii – 11,2 mln widzów

W pierwszym kwartale 2022 roku kina w Polsce sprzedały około 9 mln biletów. To o ponad połowę mniej niż w rekordowym 2019 r. w analogicznym czasie ale należy pamiętać, że do marca trwała jeszcze pandemia.

Połowa 2022 roku (bez 2 tygodni) dała wyniki na poziomie 11,2 mln sprzedanych biletów (możliwe, że uwzględniając wyniki UIP będzie to nawet 4 mln więcej). Analogicznie w 2019 roku było 28,4 mln, czyli tyle co w całym 2021 roku.

Tymczasem cena biletu spadła o bez mała 6%, co jeszcze pomniejszyło wyniki.


Dlaczego widzowie nie wracają do kin?

Powodów jest mniej więcej 4: pandemia covid, streaming, wojna i inflacja.

1. Pandemia doprowadziła do zmiany nawyków w wychodzeniu z domu, spotkaniach ze znajomymi, robienia zakupów, spędzania wolnego czasu w tym oglądania filmów. Widzowie zamknięci w domach zaczęli w dużo większym stopniu korzystać z serwisów streamingowych. Największe przyrosty miał Netflix, ale cały internet wykazał wzrosty.

2. Streaming – zamknięte kina spowodowały, że widzowie przerzucili się na streaming i odkryli, że to olbrzymia wygoda, nigdzie nie trzeba wychodzić, wybiera się film z olbrzymiej oferty (w tym pojawiły się filmy równolegle z premierą kinową, albo zamiast, w olbrzymiej ilości nie do przejrzenia w tym własne seriale) a cena serwisu jest nieporównywalnie niższa (za jeden bilet ogląda się filmy cały miesiąc).

3. Wojna w Ukrainie spowodowała dodatkowo w Polsce, że widz nie wrócił do kin, jej początek nałożył się na zmniejszenia ograniczeń w naszym kraju. Polacy zaangażowali swój czas i środki w pomoc Ukraińcom, ci co nie zaangażowali się osobiście czuli, że nie wypada bawić się, korzystać z rozrywki.

4. Ostatnim elementem jest inflacja. Przychody wielu branż spadły w pandemii, brak regularnej i szeroko zakrojonej pomocy Państwa polskiego rozpoczęła inflację, a wzrosty cen energii przez działania związane z wojną ją rozhulały. Polacy i nie tylko po prostu zaczęli oszczędzać. A na pierwszy ogień poszła właśnie rozrywka.

Co oglądają widzowie w kinach po Pandemii?

v KONTYNUACJE HITÓW – znane tytuły, kolejne części sag typu Marvel, Maveric, Avatar czy Listy do M., coś co jest sprawdzone i lubiane

v POLSKIE FILMY NA FAKTACH – największe polskie filmy i to najchętniej te na faktach, w stylu halmarkowym dlatego wynikami może się pochwalić Dwadzieścia lat niewinności czy Johnny

v ŚWIATOWE HITY – największe, najgłośniejsze filmy, głównie amerykańskie, ze studiów filmocyh, które wydają miliony na promocję tych tytułów, wokół nich nie da się przejść obojętnie, bo reklama takich filmów atakuje z każdej strony; dotyczy to też ambitniejszego kina festiwalowego, nagradzanych filmów na festiwalach w Cannes, czy Berlinie, o których mówi krytyka, których wyrafinowana widownia dalej poszukuje w kinie, bo na streamingi nie trafiają aż tak często i w dużej ilości

v KINO LEKKIE - zdecydowanie lepiej oglądają się filmy nie wymagające myślenia, dające nadzieję, lekką rozrywkę

Reszta filmów szoruje wynikami po dnie. Na polskie nie te największe filmy, w tym na Vegę czy komedie romantyczne z nazwiskami przychodzi 20% dawnej widowni.

Stan dystrybucji na 1 połowę 20222 roku:

W kinach bronią się tylko hity. Brak gwarancji zwrotu pieniędzy wydanych na zakup czy produkcję filmu albo i gorzej, gwarancja straty vide przychody ostatnich filmów Vegi czy Gierka. Dystrybutorzy bardzo ograniczyli lub są całkowicie niechętni płacenia Minimum Gwarantowanego za filmy dystrybuowane w kinach. Żeby nie stracić na dystrybucji obniżają wydatni na reklamę i ilość kopii (P&A). Godzą się na nieco niższe ceny biletów w kinach. Dystrybutorzy i kina godzą się też na skrócenie okna kinowego nawet do dwóch i pół miesiąca (z poprzednich 4 miesięcy), żeby filmy mogły szybciej pojawić się w streamingu a oni odzyskać szybciej wyłożone pieniądze.

Platformy Streamingowe przestały zarabiać na TVOD więc skoncentrowały się jedynie na tylko najbardziej komercyjnych filmach, lub tych z największym potencjałem. Zresztą do SVOD też nie biorą kina niszowego. Chcą kupować filmy na wyłączność, blokując wszystkie prawa poza kinowymi (a Netflix biorąc film na świat, blokuje także prawa kinowe za granicą, co zmniejsza możliwości zarobkowania na filmach polskich). Operatorzy chcą coraz dłuższych licencji. Ponieważ nagle duża ilość filmów była dostępna dla serwisów streamingowych spadły ceny, jakie płaciły te serwisy za licencję, opłata ta nie pokrywa całości kosztów produkcji, jedynie 1/3 – ½. Na dodatek operatorzy dążą do skrócenia okna kinowej dystrybucji.

Telewizja też się zmieniła. Nie jest w stanie konkurować ze streamingami więc coraz mniej skupia się na filmach, a jeśli bierze, to tylko takie filmy, które już dobrze obejrzały się w telewizji. Telewizje wolą stare hity niż nowości. Łatwiej im udowodnić reklamodawcom, że taki film i umieszczone przy nim reklamy się obejrzą. Dodatkowo płacą mniej za filmy, bo mają mniej reklamodawców, którzy przerzucili się na internet. Żeby zamortyzować cenę zakupu wydłużają okres licencji filmów i dobierają prawa SVOD lub catch-up, które zużytkowują w swoich seriwisach streamingowych.


PRZYSZŁOŚĆ

Ale tak źle w połowie 2022 roku było głównie u nas. „Z danych firmy analitycznej Omedia wynika, że fala kinowego przypływu nie dotyczy tylko USA, ale także całej branży w jej światowym ujęciu. Według analityków, w 2022 r. globalny box office będzie kontynuował proces wychodzenia z pandemii, a w 2023 r. ma osiągnąć poziom wyższy niż w ostatnim roku przed Covid-19.” (*za www.wirtualnemedia.pl). W USA, krajach rozwiniętych Azji, Zachodniej Europie nie nastała taka recesja jak w Polsce. Pesymistyczne nastroje spowodowane wojną nie były tak bardzo negatywnie. Choć akurat w tak optymistyczne prognozy ciężko mi uwierzyć.

Z pewnością trzeba wziąć pod uwagę nowe zmienne i dopasować się nowej sytuacji. Dystrybutor musi brać pod uwagę przyzwyczajenia widza, jak widz woli oglądać filmy i czy tylko filmy. Dystrybutor, producent musi wziąć pod uwagę inflację i to co się z nią wiąże oraz liczyć na to, że trwająca już wojna streamingowa przyniesie dla niego pozytywne rozwiązania.

Z pewnością zajdą zmiany w samych filmach i ich licencjach. Utrwalą się nowe windowingi - okna eksploatacji filmów. Walka o kontent pomiędzy platformami streamingowymi spowoduje, że nie będzie spadków w produkcji, może być mniej produkcji kinowych, ale powstanie więcej produkcji wyłącznie pod streaming. Z powodu inflacji i niższych przychodów z kin produkcje będą musiały być tańsze, producenci będą produkować za mniej, będą oszczędzać na rozmachu i aktorach.

Z drugiej strony wojna streamingowa między platformami spowoduje, że gracze będą wyrywać sobie filmy, płacić więcej, zamawiać produkcję pod siebie. Nikt nie można mieć wszystkiego, choćby z powodu, że część produkcji jest robiona na wyłączność dla konkretnej platformy. Platformy, żeby wypełnić program kiedyś kupowany, teraz będą musiały wydawać więcej na produkcję. Niestety zachowanie jakości przy dużej produkcji będzie problematyczna, co widzimy coraz częściej w Netflix, ale także w serialach z serii Gwiezdnych Wojen. Muszą oferować atrakcyjny, szeroki pakiet produkcji, żeby widz chciał płacić te 10-15 USD co miesiąc. Platformy będą walczyć o widza do wykrwawienia, aż zostanie ich na rynku 3-4, reszta zostanie wchłonięta albo będzie niszowa.


Jakie rady można dać producentom na nadchodzący rok?

Jeśli chodzi o kino, to czekać z premierą do jesieni, późnej jesieni 2022 roku, albo może i dłużej. Po drugie produkować taniej, nie brać pod uwagę, że kino przyniesie zwrot produkcji. Szukać dotacji we wszelkich możliwych funduszach, fundacjach. Do tego produkować uniwersalniej, czyli tak, żeby film sprzedawał się poza granicami, tam szukać dochodów, szukać agenta na etapie produkcji, który dobrze film sprzeda na świat. I szukać koproducenta zagranicznego, który zabierze co prawda część terytoriów, ale sfinansuje w części film.

Streamingi muszą produkować oryginalsy, produkcje tylko dla siebie, na wyłączność, których nie zobaczy się nigdzie indziej. Produkować trzeba zatem „komercyjniej”, co nie oznacza dla każdego, wg najniższych gustów, ale zdecydowanie bez nadmiernej komplikacji i brać uwagę różnorodność widza, brać do produkcji historie uniwersalne, zrozumiałe nie tylko w Polsce. Nie obniżać ceny, negocjować jak najwyżej, sprzedawać drogo, szczególnie jeśli taka sprzedaż wyklucza użytkowanie innych pól na lata. Można też filmów nie sprzedawać do streamingów, a jedynie korzystać ze standardowej ścieżki dystrybucji: długie okno kinowe, tvod, płatna tv, svod, ogólnodostępna tv, avod.

A jak radzić sobie z telewizją? Przede wszystkim koprodukować z nimi, czyli brać z góry pieniądze za okno tv. Przy okazji bacznie zwracając uwagę na widowingi, szczególnie uzgadniać okno streamingowe, tak, żeby można było na nim zarobić (jak wspomniałam wcześniej nawet ½ wartości produkcji filmu). I przerzucić się na produkcję seriali zamiast filmów lub seriali wraz z filmem.



9 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Comments


Post: Blog2_Post
bottom of page